czwartek, 2 października 2014

Cytatowy Tag

Dzień dobry kochani :) Przepraszam za długa nie obecność, ale chyba rozumiecie szkoła, prace domowe i wiele wiele innych.
Dziś przychodzę do Was z "Cytatowym Tagiem"! Nie jestem pewna czy istnieje coś takiego, ale ja postanowiłam to zrobić. Cały Tag będzie polegać na tym, że dodam 10 wybranych przeze mnie cytatów i dodam do nich krótką notkę. Mam nadzieje, że Wam się to spodoba! Zapraszam do przeczytania!


1
"Ten kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami" 
~Calros Riuz Zafón "Cień Wiatru"

Ten cytat niezwykle do mnie przemówił. Podoba mi się przekaz tych słów, bo znam ich wartość. Jest mnóstwo ludzi którzy mówią ciągle "kocham cię", ale nie robią nic co by na to wskazywało. Nigdy nie przekładają swoich słów na czyn, bo powiedzieć "kocham cię" to dać obietnicę. Wcześniej słyszałam te słowa, ale o dziwo nie wyszły one z ust osoby, która przeczytała "Cień Wiatru", lecz od mojej babci (w prawdzie powiedziała to trochę inaczej ale przekaz był ten sam). Myślę, ze ten cytat jest bardzo wartościowy i warto go zapamiętać i się nim kierować.



2
"Mówisz, że kochasz deszcz, a rozkładasz parasolkę gdy zaczyna padać.
Mówisz, że kochasz słońce, a chowasz się w cieniu gdy zaczyna świecić. 
Mówisz, że kochasz wiatr, a zamykasz okno gdy zaczyna wiać.
Dlatego boję się, gdy mówisz, ze mnie kochasz." 
~William Shakespeare 

Co mogę powiedzieć? Cytat mówi sam za siebie, a ja nic nie mogę dodać , bo on sam w sobie jest idealny!



3
"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapominają jak latać"
~Gabriel Garcia Marquez

Zacznijmy od tego, że kocham cytaty, w których ludzi porównuje się do aniołów, a ten jest wyjątkowo piękny. Myślę, że każdy powinien mieć takiego anioła, który mu pomoże, bo czasami sami nie dajemy sobie rady. Ja mam takiego anioła i bardzo się z tego cieszę! Życzę Wam, żebyście i Wy mieli takiego anioła, a nawet kilku!



4
"Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją własną nazwę. Nazywamy je nadzieją"
~Jostein Gaarder "Dziewczyna z Pomarańczami"

Ten cytat i tą książkę odkryłam dzięki innej recenzentce, która ma i vloga i bloga o książkach: Więcej Książków. Cała historia "Dziewczyny z Pomarańczami" jest niesamowita i warta przeczytania! Ale wróćmy do cytatu. Myślę, że jest to dokładna definicja nadziei, która całkowicie ją odwzorowuje. Każdy potrzebuje takiej nadziei nawet jeśli jest to nadzieja o coś niesamowitego.



5
"Ten, kto skacze do nieba może upaść, to prawda, ale może też poszybować w górę."
~Lauren Oliver "Delirium"

Ten cytat jest chyba moim mottem. Trzymam się go, bo mówi on o tym, że czasem warto zaryzykować, bo nigdy nie wiesz czy ci się uda czy nie. Chcę skakać do nieba i mam nadzieję, że poszybuję w górę! 




6
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze niewidoczne dla oczu" 
~Antonie Saint Exupery "Mały Książę"

Opowieść o Małym Księciu poznałam w wieku 8 lat i do dziś bardzo ją lubię. Co najdziwniejsze, kiedy ją czytałam i czytam to mam ten sam problem co gdy mama czytała mi go po raz pierwszy, niektórych rzeczy nadal w niej nie rozumiem!  Ten cytat rozumiem i cenię, dlatego go tu przedstawiam. Niestety nie każdy wie o tej zasadzie, ale Wy pamiętajcie: NAJWAŻNIEJSZE nie widoczne dla oczu! 



7
"Istniejemy póki ktoś o nas pamięta"
~Carlos Ruiz Zafón "Cień Wiatru"

A teraz nic nie skomentuję, żebyście mogli się nasycić tym pięknym cytatem... ćiiiiiiiii...



8
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, lecz ilością chwil, które zaparły dech w piersiach" 
~Maya Angelou

Ciekawy cytat prawda? Marzę o tym, żeby moje życie było bardzo długie ze względu na chwile, które zaparły mi dech w piersiach. Niesamowite jak kilkoma słowami można wyrazić część sensu życia.



9
"Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami, bo słowa mają moc zmieniania ludzi"
~Cassandra Clare "Mechaniczny Anioł"

Czy Was zmieniły książki? Mnie tak i to bardzo. Mogę powiedzieć, ze nadal mnie zmieniają. W książkach jest mnóstwo ważnych rzeczy. Jest tam sam autor, emocje, uczucia, nauki, przygody, doświadczenia i wiele wiele innych. Czy trzeba być ostrożnym? Myślę, że tak. Niektóre słowa i niektóre książki mogą być niebezpieczne... 




10
"-Czasami ludzie nie rozumieją wagi obietnic, gdy je składają- wyjaśniłam.
Isaac spojrzał na mnie ze zdumieniem.
-No jasne, oczywiście. Ale i tak należy ich dotrzymywać. Na tym polega miłość. Miłość to dotrzymywanie obietnic wbrew wszystkiemu."
~John Green "Gwiazd Naszych Wina"

Ja po prostu musiałam dodać cytat z Gwiazd Naszych Wina. Kocham tą książkę jak i cytat. Trzeba dotrzymywać obietnice, bo miłość jest bardzo wymagająca. Jest kapryśna, ale i bardzo potrzebna więc musimy się do niej dostosować. Taka jest miłość i tego nie zmienimy. 




To koniec "Cytatowego Tagu". Chciałabym dodać jeszcze tyle innych wspaniałych cytatów, ale nie mam miejsca. Mam nadzieję, że te cytaty wam się spodobały. Mam też nadzieję, ze niektóre do Was przemówiły. A Wy macie jakieś cytaty, które należą do waszych ulubionych? 





środa, 17 września 2014

W najbliższym czasie...

Cześć! :)
Mam nadzieję, że jak na razie blog Wam się podoba. Mam teraz pewnien pomysł, a mianowiie Tag. Jeśli jesteście obeznani w świecie recenzji to wiecie o co chodzi, ale jeśli nie to nic już tlumaczę.
Tag to post poświęcony pewnej wybranej rzeczy. Ja chcialabym zrobić Tag z Cytatami. Wstawię moje ulubione cytaty i co przez nie rozumiem :) Będzie trochę śmiesznie, trochę poetycznie i trochę filozoficznie. Tag niedługo na blogu...

A drugim ogłoszeniem jest to, ze niedługo pojawia się nowe recenzje! :) Tak więc do zobaczenia!

/Aglo

Tajemnica tygrysich oczu- recenzja "Klątwy Tygrysa"

tytuł- "Klątwa Tygrysa"
autor- Collen Houck
wydawnictwo- Otwarte
rok wydania- 2011
gatunek- fandasy
liczba stron- 353

Indie to kraj, w którym legendy i mity mieszają się z normalny światem. W lasach Indii mieszkają tygrysy, które są głównymi bohaterami indyjskich mitów. Wcielenia bóstw, dobre i złe omeny, duchy lasów i strażnicy tajemnic. Istnieją też opowieści o ludziach zmienionych w tygrysy, ale czy jest to nagroda czy raczej kara lub forma zemsty?

Osiemnastoletia amerykanka, Kelsey Hayes (imię kompletnie nie do zapamiętania...) ukończyła szkołę średnia w Oregonie i teraz wybiera się na studia. Musi znaleźć dla siebie jakąś uczelnię, pracę na lato i ciągle czeka na swojego księcia z bajki. Niestety wie, że takowy się nie pojawi. Życie ją poturbowało, przez co Kelsey nie wierzy w happy end. Jest osobą, twardo stopającą po ziemi.
Podczas poszukiwań letniej pracy trafia do Cyrku Maurizo, w którym zostaje zatrudniona do sprzedarzy biletów, sprzątania po występch i zajmownia się... tygrysem. Jej podopiecznym jest biały tygrys bengalski o imieniu Dhiren. Czy można się zaprzyjaźnć z wielkim drapierznikiem? Odpowiedź brzmi tak! Kelsey bardzo lubi baiłego drapierzcę i staje się on dla niej przyjacielem, którego nie miała. A gdy patrzy się w jego kobaltowe, hipnotyzujące oczy świat wydaje się taki odległy... Wszystko układa sie dobrze, aż do momentu gdy w Cyrku Maurizo pojawia się człowiek, który chce wykupić Rena do Indyjskiego Rezerwatu Tygrysów. Właściciel cyrku zgadza się, a Kelsey zostaje mianowana opiekunką tygrysa i ma pomóc mu w podróży do Indii. Wyprawa zapowiada się ciekawie ale dziewczyna nie we, że to co czeka ją w sercu Azii zmieni jej życie.
Gdy docerają na skraj rezerwatu w dziwnym zbiegu okoliczności Kelsey zostaje sama z biłym tygrysem bengalskim na sznurku. Robi chyba najbardziej niespodziewaną rzecz na świecie, pozwala się prowadzić po dżunglii a jej przewodnikiem jest Ren. Po długiej wędrówce docierają do małego domku w którym Kelsey dowiaduje się prawdy o swoim tygrysie. W rzeczywistości jest on indyjskim księciem zaklętym w tygrysa, a Kelsey jest ponoć wybrana przez boginię Durgę! Jej zadaniem jest oddać bóstwu jego własnośc, ocalić Indie oraz przywrócić Renowi jego postać. Aby tego dokonać będzie musiała odnaleźć cztery dary Durgi, które są rozrzucne po całych Indiach. Ta podróż zmieni całe jej życie.

Co mogę wam powiedzieć? Szczerze? Kocham tą książkę! Jest pełna tego wszystkiego co cenię; przygody, akcja, tajemnica, magia, świetni bohaterowie, Indie (tak, jestem zafascynowna tym krajem ^^), wątek miłosny, który nie jest banalny i namolny tylko piękny, pzypruszony magią i delikatnością! Collen Houck jest genialna w swoim fachu. Mówi że napisała tą książkę po obejrzeniu Sagi Zmierz (nad którą panują nadal gorące dyskusje, więc nie będę budzić burzy...). Jeśli nad serią Stephany Mayer panuje taka popularność, to jaka by była nad Klątwą Tygrysa, która moim zdaniem jest 10 razy lepsza! Wiem, że piszę o tej książce w samych superlatywach, ale na prawdę nie umiem inaczej. Mam nadzieję, że i wy polubicie tą książkę! POLECAM!

Moje ulubione cytaty:

"Klucz do szczęścia to starać się wykorzystać to, co przyniesie los, i być za to wdzięcznym."

"O tym, co jest prawdziwe, a co nie, każdy musi zdecydować we własnym sercu i serce każdemu podpowie."

"...pokonanie siebie i swoich słabości to większy sukces niż pokonanie wielotysięcznej armii."

A teraz was trochę pouczę :P tutaj macie link do wiadomości o Indiach :) 
Indie (KLIK)

piątek, 12 września 2014

Każdy ma swój numer, na każdego przyjdzie czas... -recenzja "Numery- czas uciekać"

tytuł- "Numery- czas uciekać"

autor- Rachel Ward 
wydawnictwo- Wilga
rok wydania- 2009
gatunek- thriller
liczna stron- 316


Na każdego przychodzi czas. Każdy o tym wie, ale przypominamy sobie o tym dopiero gdy już nachodzi na nas czas. Wszyscy umieramy. Nikt nie wie kiedy, gdzie i jak odejdzie, ale co jeśli jest osoba która to wie? A jeśli istnieje, to jej umiejętność to "dar" czy "przekleństwo? Książka porusza temat życia i śmierci, sensu istnienia i rozumienia świata nie od strony: Dziś nastał nowy wspaniały dzień życia, tylko : Dziś jestem o kolejny dzień do śmierci. Czy za pomocą niezwykłej piętnastolatki, Rachel Ward może pokazać to wszystko? Odpowiedź brzmi: tak, i to w jaki sposób!


Piętnastoletnia Jem widzi numery. Wystarczy, ze spojrzy komuś w oczy i już wie kiedy jego życie się skończy. Kiedy była mała nie wiedziała czym są te liczby, ale gdy odkryła, ze jej matka nie żyje wszystko nabrało sensu. Widziała jej numer. Czy mogła zapobiec odejściu matki? Nie wie. Wszystko się zmienia gdy bliżej poznaje Pająka. Zna jego datę śmierci, a jest ona niepokojąco bliska. Jem stara się odsunąć od przyjaciela ale mimo wszystko nie może, bo przecież każdy potrzebuje kogoś bliskiego. Wszystko jest dobrze, ale do czasu. Na London Eye zostaje zdetonowana bomba. Giną ludzie. Wszyscy dowiadują się o niebezpieczeństwie za późno, poza jedną osobą - Jem. W ostatniej chwili ucieka z miejsca wypadku i to okazuje rzeczą która zmieni jej życie. Musi uciekać.

Książka faktycznie jest ciekawa. Pierwsze strony wydawały mi się nieinteresujące, ale gdy zaczęłam czytać dalej wszystko się zmieniło. Historia mnie wciągnęła. Rachel Ward ma naprawdę dobry pomysł jak przedstawić coś ważnego (życie i śmierć) za pomocą niezwykłej umiejętności Jem i numerów. Bardzo podoba mi się przekaz książki, ale jest jedna rzecz, którą mogę jej zarzucić. W dialogach i nie tylko często są użyte przekleństwa. Wiem, ze ta książek ma pokazać jaka jest Jem i Pająk, jakie jest podejście do życia i brak możliwości "wyżycia się" na czym, ale mimo wszystko trochę mi to przeszkadzało. Ale to nic w porównaniu z tym jak ciekawa jest książka! gdy skończyłam od razu chciałam sięgnąć po drugi tom i mam nadzieje, że i wy sięgniecie zarówno po pierwszy jaki i drugi tom serii "Numery" :) 

sobota, 30 sierpnia 2014

Anioły i koniec świata- recenzja "Angelfall - opowieść Penryn o końcu świata"

tytuł- "Angelfall - opowieść Penryn o końcu świata"
autor- Susan Ee 
wydawnictwo- Filia 
rok wydania- 2014 
gatunek- fantastyka, fantasy, sience fiction 
liczba stron- 309 

Słyszą słowo "anioł" od razu myślisz: przyjaciel, obrońca, pomoc, dobro. A co jeśli jest zupełnie na odwrót? Jeśli anioł to nie stróż tylko wróg? Taką świeża koncepcję pokazuje nam Susan Ee. W prawdzie jej anioły są piękne i potężne, ale i niebezpieczne. Nie przybyły na Ziemię, aby głosić dobro i zbawiać ludzi. Przybyły tu aby odebrać nam nasz świat przedtem terroryzując nas i niszcząc wszystko co nasze. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze atak wypłynął ze strony jaką zawsze mieliśmy jako "sojusznika". 

Penryn jest mieszkanką Świata Po (apokalipsie). Jej życie składa się z : opieki nad młodszą siostrą, która porusza się jedynie na wózku inwalidzkim, opieki nad matką, która ma zaburzenia psychiczne, szukania schronienia i jedzenia. Krótko mówiąc: życie Penryn nie jest różowe, ani nawet niebieskie... Aż pewnej nocy wszystko się zmienia. Cała trójka napotyka walkę aniołów. Są piękne, potężne i bardzo niebezpieczne. Z niewiadomych powodów kilku aniołów atakuje jednego, o śnieżnobiałych skrzydłach i niezwykłym talencie do walki. Penryn nie mając jak uciec z siostrą czeka i patrzy. Nagle okazuje się, że skrzydła atakowanego zostały odcięte. Dziewczyna robi coś niewyobrażalnego: pomaga aniołowi i płaci za to dużą cenę. Złe anioły porywają jej siostrę, a zostawiają jej anioła bez skrzydeł. Gdzie mała Pagie? Co się z nią stanie? Jak ją uratować? Na te pytania może odpowiedzieć pokonany anioł. Dziewczyna ratuje go aby potem wyciągnąć z niego jak najwięcej informacji i tak zaczyna się niesamowita, niebezpieczna i nadzwyczajna podróż, w której obydwoje dowiedzą się czegoś o swoich przeciwnikach, świecie i wielu innych...


Teraz wśród książek dla młodzieży panuje boom na anioły, ale zazwyczaj są to dobre anioły i jeden zły, którego należy pokonać. Autorka "Angelfall" umie nam zaserwować coś z mody (anioły) z czymś zupełnie nowym i świeżym! A jak ładnie podane (tak, moim zdaniem okładka jest bardzo ładna choć ni jak ma się to do recenzji...)! 
Od początku nie wieje nudą, książka jest wyposażona w duży skład akcji i emocji. Nie jest to "romansidło" gdzie zwykła dziewczyna w chwili rozpaczy spotyka pięknego anioła i się zakochuje myśląc : O Boże! on jest WSPANIAŁY ale ja jestem taka brzydka (gdy tymczasem jest ładna), a obiekt westchnień zakochuje się w "brzydkiej" dziewczynie... Wrrrrrr! Takich rzeczy nie lubię! A tutaj proszę bardzo! Penryn nie zakochuje się w Raffe lecz wręcz go nie lubi, ale czy na "stówę"? Ten wątek rozwija się powolutku, zgrabnie i bez napięcia (tak powinno być!). Podobają mi się też barwne opisy, a że mam dużą wyobraźnię to widziałam wszystko jak na filmie (choć opisy małych strasznych istot troszkę mnie hmm.... dokończcie sobie sami) A jakie zakończenie! Ja czytałam i myślałam: CO?! NIESAMOWITE!, a na końcu był teks pod tytułem: TO JUŻ KONIEC?! 


Podsumowując książka mi się podobała i mam nadzieje że spodoba się i wam! 

sobota, 23 sierpnia 2014

Mroczne Umysły - mroczna przyszłość, którą zawładnęła "choroba"

tytuł- "Mroczne Umysły"
autor- Alexandra Bracken
wydawnictwo- Otwarte
rok wydania- 2014
gatunek- fantasy, sience fiction 
liczba stron- 456 

Po raz pierwszy o "Mrocznych Umysłach" usłyszałam przez internet. Na początku nie byłam zaciekawiona. Kiedy w sierpniu miałam wyjechać na obóz, nie miałam książki na podróż. Wpadłam do księgarni godzinę przed wyjazdem i pierwszym co wpadło mi w ręce było dzieło Alexandry Bracken. Nie byłam przekonana ale nie miałam wyboru. Jak ja się wtedy myliłam. W czasie podróży zaczęłam czytać. Nie mogłam się oderwać. Pożerałam stronę za stroną i z każdą chwilą coraz bardziej zagłębiałam się w niesamowitą historię...

Przyszłość została ogarnięta chorobą OMNI. Młodsze pokolenie umiera. Zostają tylko Mroczne Umysły. Ocalałe dzieci są wysłane do specjalnych obozów, a tam dzielone na grupy: Zieloni- niezwykle inteligentni, Niebiescy- mający moc poruszania przedmiotów umysłem, Żółci- umiejący posługiwać się elektrycznością, Czerwoni- niebezpieczni wojownicy i Pomarańczowi- manipulujący ludzkimi umysłami...
Dziesięcioletnia Ruby zostaje wysłana do jednego z najgorszych obozów- Thurmond. Spędza tam sześć okropnych lat. Pracuje na rzecz obozu. Całe dnie się nie odzywa i musi znosić okropny Biały Szum. Wie, że jej życiu grozi niebezpieczeństwo. Została przypisana do Zielonych, a tak na prawdę jest ostatnią Pomarańczową. Kiedy pewnego dnia w obozie zostaje włączony nowy Biały Szum, mający za zadanie wykryć najniebezpieczniejszych, Ruby ma poważne kłopoty. Nagle w jej życiu pojawia się tajemnicza lekarka, która proponuje jej wolność, ale jakiej ceny będzie żądać w zamiast? Po ucieczce pozna takich jak ona. Ogarniętych "chorobą" Liama, Zu i Pulpeta. Tak zaczyna się niebezpieczna podróż. 
Bardzo podoba mi się historia wymyślona przez Alexandrę Bracken. Świetni bohaterowie i niesamowita akcja. Książka wciągnęła mnie na dobre. Jedyne co mogę jej zarzucić to to, że w niektórych momentach sytuacja przeskakuje w niezrozumiały sposób, ale nie przeszkadza to specjalnie w czytaniu. Polecam! 



środa, 13 sierpnia 2014

Początek

Hej :) 
Na początek chciałabym się przywitać. Jestem Olga i rozpoczęłam tego bloga, aby dzielić się z Wami moimi ocenami książek :) Mam nadzieje, że zachęcę Was do niektórych pozycji :) Miłego czytania!